ill titleRodzina Kryczków - Sprawiedliwi wśród Narodów Świata

Źródło: http://www.sprawiedliwi.org.pl

Historia pomocy


sierpień 2009, Jakub Jaskółowski

Sprawiedliwy wśród Narodów Świata - tytuł przyznany: 29 czerwca 1997


Władysław Kryczka i Bronisława Kryczka z d. Cichoń

W czasie wojny Józefa mieszkała z rodzicami we wsi Żarówka niedaleko Mielca. Pewnego wieczoru na początku 1943 r. jej ojciec przyprowadził do domu dwóch młodych mężczyzn. Oznajmił rodzinie, że od tej pory będą z nimi mieszkać. Władek i Wiktor - bo tak się przedstawili - zostali z Cichoniami do sierpnia 1944 r., kiedy to Niemcy wycofali się z tych terenów.

Józefa wspomina po latach: "Zżyliśmy się jak rodzina. Wspólne wyżywienie opierunek i mieszkanie. Warunki były ciężkie, w domu Cichoniów była tylko jedna izba, w której w dzień przebywało pięć osób. Nocą Władek i Wiktor przenosili się na strych".

Józefa nie tylko pomagała w domu, ale miała także obowiązek ostrzegać mieszkańców przed zbliżającymi się żołnierzami bądź żandarmami. Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Być może również dzięki sąsiadom, którzy choć wielokrotnie ostrzegali Cichoniów, żeby nie trzymali w swoim domu obcych, nigdy ich nie wydali.

Po wojnie Wiktor i Władek (prawdziwe imię Juliusz) wyjechali na Ziemie Zachodnie, gdzie zamieszkali. Później wyjechali z Polski

Utrzymują stałe kontakty z Józefą Cichoń.

Artykuł pochodzi z albumu: "Polacy ratujący Żydów w czasie Zagłady. Przywracanie pamięci", Łódź 2009


Wiktor Marek, Józefa Cichoń, wnuczkek Józefy i Jana, Jan Cichoń. Kraków lata 2000.


Józefa i Jan Cichoń podczas uroczystości nadania medali "Sprawiedliwi wśród Narodów Świata", 10.08.1997r., fot. Ewa Seniczak-Ścibor

Wspomnienia Józefy Cichoń z d. Kryczka


Józefa Cichoń, Kraków 2009, fot. Ewa Seniczak-Ścibor

Różne sposoby pomocy ukrywanym
"Jakby przyjechali to znaleźliby bez niczego, bo przecież nie było żadnego schowku [...], co to jedno pomieszczenie bardzo szybko by było ich przyłapać. I wtedy mąż mój, ale on jeszcze nie był mężem, tylko był dobrym przyjacielem taty. I on po takich swoich ludziach ich rozprowadzał, ale nocą, tak żeby [...] kto przyszedł u Kryczków- chłopaków nie ma. Po drugie, nawet gdyby [...] i obława przyszła, Niemcy, no to nie ma nikogo [...]. To tak po trzy dni, po cztery dni tak ich mąż nocami przeprowadzał i tak to trwało [...] od września do zimy. No w zimie gorsza sprawa, trzeba gdzieś ich ulokować. [...] to już się wyczerpali ci wszyscy znajomi żeby ich przetrzymywali. No to wtedy tato znał takich dwoje starszych ludzi, też mieli siano, bo mieli dwie krowy, dużo siana, i oni to siano trzymali nad [swoją] izbą [...] to było ciepło. Tato przeglądnął dobrze ten dom, będzie najlepiej, bo to starzy ludzie, to i głuszy, niedomyślni [...] i od tyłu tam taką jedną deskę wyciągnął i tam można było, oni z powrotem przyciągali tą deskę, jakby furtka. Tam była drabina i po tej drabinie szli w to siano i tam zimowali, [...] bo gdzie? Tam sobie zrobili taki tunel, w tym sianie, no ale nocą przychodzili. Mama zawsze gotowała jakąś zupę, tak że przychodzili pierwsza w nocy, dwunasta i po chleb, co tam jeszcze mama przygotowała i to było dla nich dużym [...] ciężarem. Bo w sianie, bez światła, bez niczego, to było chyba najgorsze [...]."

Próba uratowania Rajzy
"[...] ciocia z tą Rajzą [...], z też trzy dni u nas były. I tato proponuje tej mojej koleżance Rajzy, że: "Ja cię wyślę do Niemiec na roboty. I ty sie tym uratujesz". Ta ciocia też jej tłumaczyła i mówi: „Rajza, ja gdybym nie miała dziecka, to ja bym pojechała z tobą, pojechałybyśmy obydwie do Niemiec. Bo nas pan Kryczka widzisz, załatwiłby nam papiery, to wszystko i wyjechałybyśmy". Rajza dała odpowiedź, że jeżeli jej rodzice zginą, to ona nie ma po co żyć. Ale to ja myślę, że ona była w szoku. Na pewno."

Józefa Cichoń - Historia Lejby, jego żony i dzieci
"[...] Lejba wtedy właśnie - ten znajomy, przyszedł z trzema synkami, z córeczką. Ta dziewczynka jak miała trzy, cztery latka, więcej nie miała. I przyszedł i u nas się zatrzymał i czekał na żonę. Bo żona została w Radomyślu. I właśnie, niechby był dwa dni, trzy dni, no a tam cały czas słyszymy, bo Radomyśl nie tak daleko od nas, to było słychać jak te karabiny cały czas strzelały. Na zmiany. Po trzy podobnież mieli włączone, ci odpoczywali, drugie trzy i tak ustawiali ich rzędem. [...] i ten Lejba po dwóch, może po trzech dniach, mówi: "Słuchaj - do taty - Władek ja jednak idę z powrotem do Radomyśla. No, bo jak moja żona nie przyszła tutaj a byliśmy umówieni, że się u ciebie spotkamy w razie czego, to już nie przyjdzie, to już zginęła". I najgorsze [...] właśnie to, jak ten Żyd żegna się. Tato chciał zostawić tą dziewczynkę, bo jak tam chodził do niego, do Lejby, to się przyzwyczaił, bawił sie z tą dziewczynką. I mówi: "Słuchaj Lejba, ty mi zostaw tą dziewczynkę". - A on mówi: - "Nie, ja ci Władek nie zostawię, tylko - mówi tak - słuchaj Władek [...], składaj mi życzenia, bo ja bym chciał, żebym widział jak moje dzieci, w jaki sposób zginą. To bym chciał. A potem ja szczęśliwie dopiero mogę ginąć. To [...] jest okropne [...]. No i poszedł to tego Radomyśla."

Powody, dla których Władysław Kryczka ratował
"Dlaczego tato tak dwóch nieznanych ludzi [...] nie zżyty. Porozmawiał z nimi, wczuł się w ich rolę jak rodzice zginęli, oni są bez wyjścia do życia, no tak tato nam wytłumaczył, mamie i mnie: "No słuchajcie, rodziców utracili, przyszli w obce strony, no ktoś musi im pomórz [...]". Tak nam tato oświadczył."

O tęsknocie za rodzicami
"Dlatego jak podają w telewizji teraz, że rodzice jadą, mama czy tato jedzie za granicę to ja tych dzieci już nie oglądam. Bo ja już wiem, co te dzieci przechodzą. To jest tragedia. [...] Byliśmy u dziadków, ale ja tak tęskniłam. Brat - trudno mi powiedzieć. Bo ja mówię to co o sobie. Dziecko czechletnie letnie naraz nie widzi, bo taty nie pamiętałam, ale nie widzi mamy. [...] było zdjęcie, ja to zdjęcie dziadkom wykradłam, koszule sobie przepasałam sznurkiem, tam trzymałam zdjęcia. W środku. [...] ponieważ pod laskiem mieszkaliśmy, to ja szłam zawsze tam do tego lasku, oglądnęłam się, ni ma nikogo, zdjęcie wyciągam i całuję zdjęcie ... Tak się tęskniło."

BIBLIOGRAFIA
Gutman Israel red. nacz., Księga Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, Ratujący Żydów podczas Holocaustu, Kraków ISBN: 978-83-87-832-59-9, 2009
Grzywalska Zuzanna, Wywiad z Józefą Cichoń, Kraków 2009