Autor: pm, Super Nowości, 2001-05-07

Z policyjnej kroniki

RADOMYŚL WIELKI. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Mielcu nie ukrywają,że podobnego przypadku nie tylko jeszcze nie przerabiali, ale nawet nie znaleźli w żadnym z zawodowych podręczników. Kilka dni temu zatrzymali mężczyznę, który żądał pieniężnego okupu wskazując jednocześnie, że jego dostarczycielem będą specjalnie wytresowane przez niego gołębie.

- Tysiąc złotych. Tyle jesteś mi winien. Jeżeli nie zapłacisz, twój dom wyleci w powietrze - takie słowa usłyszał w słuchawce mieszkaniec Radomyśla Wielkiego.
Zaraz potem męski głos poinstruował go, jak i gdzie ma przekazać należność.
- Banknoty zwiniesz w rulon i pojedziesz na ulicę... Tam znajdziesz papierową torbę. Będzie w niej gołąb - mówił.

Identyczny niemal telefon otrzymał inny mieszkaniec powiatu mieleckiego. Tym razem terrorysta groził wysadzeniem hurtowni, której właścicielem jest adresat groźby. Zażądał tysiąca pięciuset złotych. I w tym przypadku pieniądze miał zabrać gołąb.

Sprytny terrorysta długo przygotowywał się do obu wymuszeń. Szkolił swoje gołębie pocztowe, mierzył nawet czasy ich przelotu od miejsca, skąd podejmowały okup do domu, w którym mieszkał. Do łap przywiązywał ptakom plastikowe pudełka po kremie, do których miały być włożone pieniądze. Obaj mężczyźni, którzy otrzymali telefoniczną propozycję złożenia okupów "ptasim kurierom" powiadomili policję.

Wspólne działania funkcjonariuszy Komisariatu Policji w Radomyślu Wielkim i Sekcji Kryminalnej Komendy Powiatowej Policji w Mielcu przyniosły powodzenie. Udało się ustalić sprawcę gróźb, a przeszukanie jego zabudowań tylko potwierdziło trafność typowania. Policjanci znaleźli tam gołębie pocztowe i plastikowe pojemniczki po kosmetykach, które miały być przytroczone do ptasich łapek. 46-letni mieszkaniec Radomyśla Wielkiego (bo to właśnie on został zatrzymany) przyznał się do gróźb i usiłowania wymuszeń. Prokurator Rejonowy w Mielcu zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.

(pm)

Powrót | Strona domowa

Mirosław Wnuk © 2006-2003