Autor: et, Korso, 2004

OŚWIATOWY EKSPERYMENT W RADOMYŚLU WIELKIM

Tendencje demograficzne są nieubłagane. Zmniejszająca się liczba dzieci w szkołach zmniejsza subwencje oświatową, która w ponad 90 procentach przeznaczana jest na płace dla nauczycieli. Widmo oświatowego kryzysu pojawiło się także w Radomyślu Wielkim.

-Zaniechanie reorganizacji w gminnej oświacie oznaczałoby, że za pięć lat będziemy mieć o wiele za dużo nauczycieli i o wiele za dużo sal lekcyjnych – powiedział do radnych dyrektor Gminnego Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół Andrzej Przybyszewski, jeden z inicjatorów proponowanych zmian.

O likwidacji szkoły w Pniu zadecydowały głównie względy ekonomiczne - roczny koszt utrzymania jednego ucznia wyniósł 10 tys.zł. (12 dzieci łącznie z ,,zerówką”) oraz dydaktyczne. Na zebraniu wiejskim rodzice ze zrozumieniem podeszli do konieczności likwidacji szkoły, wyrażając jedynie obawę odnośnie zabezpieczenia dowozu dzieci do Radomyśla lub Partyni. W Pniu pozostawiony zostanie oddział zerowy, a w budynku zamiast szkoły utworzony zostanie ośrodek dla niepełnosprawnych.

Zupełnie inna sytuacji zaistniała w Dulczy Małej, gdzie właściwie nie dojdzie do likwidacji szkoły, a jej przekształcenia z placówki publicznej w szkołę społeczną prowadzoną przez nowo powstałe stowarzyszenie. Z taką inicjatywą wystąpili nauczyciele szkoły w Dulczy, którzy zdając sobie sprawę, że już w niedalekiej przyszłości ich szkoła mogłaby stanąć w obliczu likwidacji, postanowili sami zatroszczyć się o swoje miejsce pracy.

-Taka organizacja spowoduje oszczędności w związku z możliwością redukcji nauczycieli i zwiększeniem pensum godzin oraz możliwością pozyskiwania środków z innych źródeł. Żadnych zmian nie powinny odczuć dzieci, nie ma również mowy o odpłatności ze strony rodziców, gdyż jest to szkoła społeczna i podlega nadzorowi pedagogicznemu Kuratorium. Gmina nie zostawi tej szkoły samej, gdyż jeżeli taka organizacja szkoły nie zda egzaminu, to problem powróci. Jest to dobre rozwiązanie, które należy wesprzeć aby dać przykład innym szkołom – powiedział Andrzej Przybyszewski.

Pomysł społecznej szkoły w Dulczy Małej poparł także Eugeniusz Ryba mieszkaniec tej miejscowości i radny Rady Powiatu. –Plusem takiego rozwiązania jest, że wzrośnie dyscyplina wśród nauczycieli, a to powinno wpłynąć także na wzrost poziomu nauczania. Uchwały o zamiarze likwidacji obu szkół przyjęte zostały bez głosów sprzeciwu - kilku radnych jedynie wstrzymało się od głosu. Teraz przyjdzie czas na działania zmierzające do realizacji tych uchwał. O ile sprawa szkoły w Pniu jest już właściwie przesądzona,` to przekształcenie szkoły w Dulczy wymaga jeszcze wielu zabiegów, a przede wszystkim przekonania do tego pomysłu rodziców i mieszkańców tej miejscowości. Szkoła społeczna to w dużym stopniu eksperyment na skalę Podkarpacia i dlatego losy tego przedsięwzięcia śledzone będą z dużą uwagą.

Burmistrz Józef Rybiński:

-Obecnie nie patrzymy na wielkość subwencji tylko pokrywamy wszystkie potrzeby oświatowe z budżetu gminy. Gdyby było tak dalej, to niedługo okaże się, że będziemy finansować tylko oświatę i na nic więcej nie będzie nas stać. Z szacunkiem należy odnieść się do inicjatywy nauczycieli z Dulczy, którzy rezygnują z karty nauczyciela, na rzecz zachowania miejsc pracy. Stracą niektóre przywileje, ale nie stracą pracy i nie stracą na poborach. Dadzą tylko więcej od siebie, bardziej w sprawy szkoły zaangażują mieszkańców. Pomożemy im, jak tylko będziemy mogli. Nie tylko nieodpłatnie przekazujemy im budynek, ale planuję w tym roku przerobić tam centralne ogrzewanie na gazowe.


Powrót [ Back ] | Strona domowa [ Home page ]

Mirosław Wnuk © 2006-2004