Autor: ada, Nowiny, 2004.06.15

Urna przyleci z Kalifornii

Pilot Dywizjonu 303 spocznie w Radomyślu Wielkim

Lotnicy Dywizjonu 303 podczas krótkiego odpoczynku w czasie bitwy o Anglie. To bohaterowie powieści Arkadego Fiedlera, który pisal takze o Henryku Mermelu.

Fot : ARCHIWUM

MIELEC. Henryk Mermel, pilot Dywizjonu 303 walczącego o Anglie i bohater ksiązki Arkadego Fiedlera pokochal Radomyśl tak bardzo, ze przed śmiercią poprosił rodzine, by zlożyła tu jego prochy.

Doczesne szczątki bohatera przylecą prawdopodobnie z Kalifornii 14 sierpnia. Niewykluczone, ze w Radomyślu zagości córka bohatera.

Mermel wprawdzie nie wywodzi sie z Radomyśla, ale jego nazwisko jest tu dobrze znane. Widnieje na tablicy przed pomnikiem lotników Polskich Sil Powietrznych na Zachodzie, wśród nazwisk innych pilotów walczących w II wojnie światowej w oddzialach aliantów. W 1998 r., podczas odsloniecia pomnika, Mermel zakochal sie Radomyślu zyjącym lotniczymi tradycjami. Przyznal wówczas, ze chce wrócic do kraju. Przodkowie pilota mieszkali niegdyś w Wadowicach Górnych. Ale nie wrócil tam za zycia. Na miejsce wiecznego odpoczynku wybral Radomyśl i to zyczenie przekazal swoim dzieciom w ubieglym roku tuz przed śmiercią. Mial 87 lat.

Urna z prochami jest przygotowana do przewiezienia. Nie wiadomo, kiedy dokladnie zakonczą sie formalności z tym związane. Wmurowanie urny z prochami w obelisk planowane jest wstepnie na 14 sierpnia. Jak mówi Jan Ziobron, historyk z Radomyśla, przy prochach oficera Henryka Mermela powinna byc musztra, salwa honorowa i apel poleglych.


Powrót [ Back ] | Strona domowa [ Home page ]

Mirosław Wnuk © 2006-2004