Autor: et, Korso, październik 2004

WIĘKSZOŚC JEST PRZECIW

Gdzie spocznie pilot

Samolot-pomnik Lim-2 stojący na rynku w Radomyślu Wielkim nie będzie miejscem spoczynku dla pilota Dywizjonu 303 walczącego w Bitwie o Anglię – Henryka Mermela.

Rodzinę wojennego bohatera w staraniach o przeniesienie jego prochów z USA, gdzie zmarł do Radomyśla, aktywnie wspierał Jan Ziobroń- znany historyk ziemi radomyskiej. Jak już pisaliśmy na naszych łamach pomysł pochowania bohaterskiego pilota w Radomyślu Wielkim (to tutaj są jego rodzinne korzenie) związany był także z bardzo mile wspominaną przez niego wizytą w tym mieście przed kilku laty.

Sprowadzenie urny z prochami z USA oraz umieszczenie jej w pomniku wymagało szeregu uzgodnień oraz zezwoleń, i jak się okazało, nie wszyscy odnieśli się do tego zamiaru z entuzjazmem. Najpierw negatywnie wypowiedziała się miejscowa rada osiedla. Opinia Rady Miasta poprzedzona została konsultacjami z organem, którego zdanie w tej sprawie mogło być najbardziej bezstronne i fachowe czyli z Instytutem Walk i Męczeństwa. Eksperci Instytutu stwierdzili, że jednak właściwym i praktykowanym miejscem pochówku w Polsce są głównie cmentarze. Dodatkowo, miejsce, w którym stoi pomnik, nie jest związane z wydarzeniami historycznymi, ani wojennymi. Także fakt śmierci naturalnej lotnika miał dla historyków znaczenie, gdyż w takim wypadku, nie jest praktykowany pochówek na cmentarzu wojskowym tylko na komunalnym.

Nie bez znaczenia była okoliczność usytuowania pomnika–samolotu w dość uczęszczanym miejscu radomyskiego rynku w sąsiedztwie lokali gastronomicznych, sklepów itp. – Przez szacunek dla prochów tego człowieka nie mogliśmy się zgodzić na złożenie ich tutaj, co nie znaczy, że nie zastanawiamy się nad innym wyjściem z tej sytuacji. Myślę, że w niedalekiej przyszłości uda się znaleźć inną lokalizację, być może mogłaby to być kaplica na naszym cmentarzu – powiedział wiceburmistrz Stanisław Lonczak. Także Jan Ziobroń nie rezygnuje z wypełnienia ostatniej woli Henryka Mermela, mając nadzieję na znalezienie kompromisowego rozwiązania.


Powrót [ Back ] | Strona domowa [ Home page ]

Mirosław Wnuk © 2006-2004